Co nas czeka w 2019 r. w ochronie zdrowia?

2018-12-15

fot.: Y. Beletsky (LCO)/ESO (Flickr), https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Rozważając przyszłoroczne wydarzenia w ochronie zdrowia w pierwszej kolejności należy spojrzeć na perspektywę polityczną. Tu czekają nas wybory, które zawsze są okresem, kiedy spełnia się pewne oczekiwania wyborców. Skoro zdrowie jest priorytetem, należy dać tego wymierny dowód odczuwalny już nie tylko przez pracowników, ale także przez pacjentów. Mamy za mało środków na działania horyzontalne, ale w ważkich społecznie obszarach terapeutycznych system może być stać na wybrane rozwiązania.

O perspektywie ekonomicznej dyskutujemy nieustannie. Warto jednak zauważyć, że nowym tematem w 2019 r. będzie przygotowywanie się naszego kraju do programowania współpracy z Komisją Europejską w latach 2021-2027, skali i kierunków interwencji ze środków pomocowych. Cofając się 7 lat, był to dla nas bardzo aktywny okres, czas dyskusji i nie inaczej będzie w przyszłym roku. Dodatkowo trudno mi sobie wyobrazić, aby tak ważny aspekt finansowy był pominięty w przedwyborczej debacie.

Perspektywa społeczna przynosi wiele niepewności. Wciąż mamy grupy zawodowe, które nie mają zaspokojonych oczekiwań płacowych. W szybkim tempie rośnie także świadomość chorych co do swoich praw, profesjonalizują się organizacje pacjenckie. To może być rok organizacji pacjentów, z rosnącą skalą oczekiwań chorych i jednoczesną formalizacją miejsca reprezentujących ich organizacji w dialogu społecznym.  Wyzwaniem będzie, aby w wyborczej atmosferze nie zostały potraktowane instrumentalnie. Nie zapominałbym w tym kontekście o takich tematach, jak szczepienia obowiązkowe i in vitro

Perspektywa technologiczna to zmiany, jakie przynosi e-zdrowie. Recepty, skierowania, zdalne konsultacje, infolinie, sms-y przypominające o wizycie. To będzie mowy wymiar, który pacjenci zaczną akceptować i oczekiwać dostępności. Podobnie, jak kilka lat temu zaczęli składać elektronicznie deklaracje PIT, skala i tempo tego procesu wielu zaskoczy. W obszarach klinicznych penetracja nowych technologii będzie ograniczona budżetem.

W perspektywie środowiskowej tematem numer jeden będzie zanieczyszczenie powietrza, choroby z tym związane, wyzwania energetyczne kraju. Wydaje się, że nie będzie można dłużej wykonywać w tym zakresie działań cząstkowych, a społeczeństwo oczekuje systemowego rozwiązywania problemu. Padnie wiele obietnic. Na efekty poczekamy jednak lata.

I na koniec perspektywa prawna. Niestety przed wyborami nigdy nie robi się rewolucji. Przełomów nie oczekuję. To nie znaczy, że na poziomie regulacyjnym nic się nie zdarzy. Prymat efektywności będzie sprzyjał NFZ przy wprowadzaniu rozwiązań zmieniających status quo systemu. Widać to już dziś i to jest jedna z niewielu pozytywnych zmian o długofalowym charakterze, jakie w przyszłym roku będziemy obserwować.

Warto w podsumowaniu powiedzieć czego w nadchodzącym roku nie doświadczymy. Nie rozwiążemy dwóch największych bolączek systemu - rozproszenia organów właścicielskich, to jest braku wspólnej polityki oraz braku wspólnego rachunku przychodów i kosztów zdrowia i choroby porządkującego działania MZ i MRPiPS.

Z innych tematów, nie wdrożymy wniosków z debat eksperckich, może poza tymi doraźnie potrzebnymi na wybory. Nie zachwiejemy dominującej roli medycyny naprawczej, nawet jeśli nieco ograniczymy jej pozycję. Nie oprzemy sieci szpitali na jakości. Nie transformujemy medycyny pracy, bo wymagałoby to ruszenia tematu współpłacenia i ułożenia nowych relacji z POZ. Nie wprowadzimy podatku cukrowego, który przecież wzbudziłby niezadowolenie rzesz wyborców. Nie podniesiemy rangi i roli zdrowia publicznego, którego priorytety będą przegrywać z bieżącymi potrzebami finansowymi systemu.

Dostrzegam oczywiście zmiany - tworzenie dziedzinowych sieci opieki, testowanie pilotowych rozwiązań, wzrost płac, krystalizację e-zdrowia, kształtowanie nowych polityk, czy nawet wdrażanie nowych regulacji. Mam jednak wrażenie, że potrzebujemy reformy o zupełnie innej skali i dotykającej jądra systemu, a nie jego zewnętrznych powłok. W roku wyborczym się jej nie spodziewam.

 

Robert Mołdach

Artykuł ukazał się w nr 2018/49 IZiD Market Brief
Przeczytaj także: Czas skończyć z marnotrawieniem środków

 

« Powrót

 

Institute of Health and Democracy

Copyright © Instytut Zdrowia i Demokracji 2014-2019

Proszę czekać...