Czyste powietrze to wciąż niewidoczny problem

Od wielu lat zajmujemy się tematyką jakości powietrza w kontekście jego wpływu na zdrowie. Analizowaliśmy również gotowość partii politycznych w Polsce do traktowania czystego powietrza jako kluczowego elementu polityki zdrowia publicznego. W naszym raporcie „Towards Cleaner Air in Poland” pokazaliśmy, że polityka czystego powietrza w Polsce pozostaje obszarem o niskiej dojrzałości wdrożeniowej i wysokim ryzyku niepowodzenia.

Raport wskazywał m.in. na:

  • niską zdolność państwa do skutecznego wdrożenia długofalowej i złożonej transformacji,
  • wysoką złożoność technologiczną i decyzyjną po stronie obywateli przy ograniczonym wsparciu systemowym,
  • rozproszoną odpowiedzialność,
  • niski priorytet społeczny problemu mimo jego bezpośrednich konsekwencji zdrowotnych.

Nasze analizy pokazują jasno: mimo rosnącej świadomości i podejmowanych działań, polityczna i społeczna gotowość do traktowania jakości powietrza jako priorytetu zdrowotnego pozostaje niewystarczająca. Wciąż mamy do czynienia z sytuacją, w której problem, choć realny i mierzalny, pozostaje „niewidoczny”.
A to, czego nie widać – nie boli.
Tymczasem w Polsce zanieczyszczenie powietrza wciąż przyczynia się do około 32 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. To problem zdrowia publicznego, który dotyka szczególnie dzieci, osoby starsze, kobiety w ciąży i pacjentów z chorobami serca oraz układu oddechowego.
Dlatego wspieramy apel do Prezesa Rady Ministrów o pilne działania na rzecz poprawy jakości powietrza i wzmocnienia programu „Czyste Powietrze”.
Dziś nie potrzebujemy kolejnych deklaracji – potrzebujemy skutecznych, operacyjnych działań.

W szczególności:

  • uproszczenie zasad programu i ograniczenie nadmiernej biurokracji
  • przyspieszenie procesu rozpatrywania wniosków i wypłat środków
  • zapewnienie realnego, eksperckiego wsparcia dla beneficjentów
  • włączenie do programu osób o niższych dochodach, które dziś są de facto wykluczane
  • zwiększenie skali i tempa termomodernizacji budynków oraz wymiany źródeł ciepła

Czyste powietrze to nie tylko kwestia środowiska – to fundament zdrowia publicznego, bezpieczeństwa energetycznego i stabilności systemu ochrony zdrowia.
Dlatego wspieramy działania, które przywracają temu tematowi należne miejsce w debacie publicznej.
Zachęcamy do zapoznania się z naszym raportem: https://www.izid.pl/pdf/IZiD_report_Towards_Cleaner_Air_in_Poland.pdf

Spożycie alkoholu w Polsce spada. Dlaczego więc nadal bijemy na alarm?

W debacie publicznej dotyczącej zdrowia publicznego wciąż pojawia się dramatyczne hasło: „Polacy piją coraz więcej”. Tymczasem najnowsze dane – zarówno krajowe, jak i międzynarodowe – jednoznacznie wskazują na coś zupełnie przeciwnego: spożycie alkoholu w Polsce systematycznie maleje.

W rozmowie z Grzegorzem Ziemniakiem, Jerzy Brokman – doświadczony terapeuta uzależnień – zwraca uwagę na rosnącą rozbieżność między rzeczywistością opartą na danych a medialno-polityczną narracją. Dane OECD, Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) oraz badania ESPAD wskazują na spadek konsumpcji alkoholu w różnych grupach społecznych – w tym także wśród młodzieży.

„Argument racjonalny prawie zawsze przegrywa z emocjami” – zauważa Jerzy Brokman.
„Fakty nie bronią się same. A ładunek emocjonalny pod tytułem: ‘Musimy ratować, jest bardzo źle’, bijemy na alarm, trafiają o wiele silniej i silniej w ludziach rezonują.”

Mniej alkoholu, więcej świadomości

Trend spadkowy w spożyciu alkoholu to nie tylko liczby – to także zmiana postaw społecznych. Młodzi ludzie coraz częściej wybierają styl życia wolny od alkoholu, a rosnąca popularność napojów bezalkoholowych nie oznacza wcale „bramy do alkoholizmu”, jak twierdzą niektórzy aktywiści. Badania pokazują, że piwo 0,0% nie jest napojem pierwszego wyboru dla młodzieży i najczęściej pojawia się w kontekście wydarzeń rodzinnych, w towarzystwie dorosłych.

Kampanie emocji kontra evidence-based policy

W opinii Jerzego Brokmana, skuteczne strategie zdrowia publicznego powinny bazować na faktach i dowodach naukowych, nie zaś na krucjatach ideologicznych.
„W krajach powiedzmy bardziej zaawansowanych w tym kierunku oferta nie jest skierowana tylko do tych, którzy już są ciężko uzależnieni… tylko działa się poprzez małe kroki, ale bardzo realne, poprzez konsekwentne wieloletnie działania.”

Potrzebujemy nowej narracji

Zamiast straszyć i piętnować, warto mówić o pozytywnych zmianach, jakie dzieją się w polskim społeczeństwie – rosnącej świadomości, zmianie stylu życia, dostępie do wiedzy i różnorodnych form wsparcia. IZiD podziela ten punkt widzenia: zdrowie publiczne wymaga polityki opartej na faktach, nie na mitach.

Zachęcamy do wysłuchania rozmowy, która wpisuje się w aktualne intensywne debaty dotyczące polityki alkoholowej w Polsce, w kontekście projektów ustaw Lewicy i Polski 2050 oraz nowej inicjatywy Polskiego Stronnictwa Ludowego w tym obszarze.

Zobacz całą rozmowę i poznaj dane, które zmieniają perspektywę.
https://www.youtube.com/watch?v=DRIFccu5LK4

Saszetki nikotynowe wśród młodzieży – nowe zagrożenie? RAPORT

raport e-papierosy

Jak wynika z raportu przeprowadzonego przez Instytut IQS Think Forward na zlecenie Instytutu Zdrowia i Demokracji, wśród polskich nastolatków w wieku 16-19 lat e-papierosy pozostają dominującym produktem nikotynowym – to od nich zaczyna swoją przygodę z nikotyną aż 63% młodych użytkowników, podczas gdy tradycyjne papierosy wybiera 31%. Saszetki nikotynowe jako pierwszy produkt wskazuje 2,7% badanych, jednak ich znajomość w tej grupie wiekowej jest już powszechna.
Aż 56% nastolatków deklaruje, że wie, czym są saszetki nikotynowe, a 3,6% użytkowników nikotyny przyznaje, że to ich najczęściej wybierany produkt. Źródłem informacji o nich są przede wszystkim znajomi (72%), a także internet i media społecznościowe. W większości młodzież zdobywa saszetki poprzez zakup w sklepach stacjonarnych lub otrzymuje je od rówieśników.

Pełne wyniki badania dostępne TUTAJ.

Niechybna disruptive transformation: Co medycyna może nauczyć się od lotnictwa?

Pracując nad rolą danych w analizie zjawisk i procesów w ochronie zdrowia, ich jakością i wiarygodnością, natrafiłem na kapitalne narzędzie SkyDemon wizualizacji operacji lotniczych, agregujące wszystkie moje loty i prezentujące je w graficznej formie.

W czasie każdej operacji generowanych jest multum danych, sformalizowanych dokumentów, od planu lotu począwszy, przez obliczenia osiągów, czasy i punkty trasowe, parametry lotu, po dane telemetryczne lotu. Tylko niektóre z nich są obowiązkowo gromadzone, inne są potrzebne tylko do przygotowania, wykonania czy na koniec analizy operacji lotniczej. Nigdy jednak nie patrzyłem na nie całościowo, historycznie. Nie dostrzegałem nawet takiej potrzeby, wartości.

Aż tu niespodziewanie SkyDemon, firma dostarczające narzędzia nawigacyjne i planistyczne dla pilotów, opracował HeatMap, narzędzie służące agregacji danych telemetrycznych, które nie tylko zaspakaja swoistą ciekawość lotnika, ale także wskazuje na istotne cechy charakteryzujące moje loty, wcześniej nie w pełni uświadomione. Nie wspomnę, jakie znaczenie ma przy szkoleniu lotniczym, czy globalnej analizie ruchu.

Nie miałem w ogóle świadomości skali zgromadzonych danych, ich wartości. Tu na przykład możemy ocenić, że całkiem poprawnie, powtarzalnie kręcę wymagający krąg nadlotniskowy na moim macierzystym lotnisku EPBC, mam cztery ulubione trasy dolotowe, choć dwie z nich traktuję dość swobodnie, a wydłużony w pewnych sytuacjach czwarty zakręt na kierunku 1-0 lotniska mówi, że jest to miejsce, gdzie należy zachować szczególną uwagę. I słusznie!

Wyobraźmy sobie teraz, gdyby jakaś czarodziejska różdżka zebrała tak nasze osobiste dane medyczne, czy dane medyczne świadczeniodawcy, a może dane o peregrynacjach pacjentów w skali kraju i dokonała takiej syntezy! Taką analizę od SkyDemon otrzymałem on-the-house i to w ułamku sekundy. Jakże chciałbym tak poszerzyć świadomość sytuacyjną zarządzających systemem ochrony zdrowia. Bardzo!

Ale uświadommy sobie, że to się któregoś dnia stanie i będzie to równym zaskoczeniem dla systemu, jak dla mnie odkryciem było znalezienie HeatMap w moim electronic flight bag. Tyle, że ja wiem co z tym zrobić…

Alicja Skindzielewska przypomniała mi ostatnio moje pytanie z zajęć Executive SGH-WUM MBA w ochronie zdrowia „czym się medycyna różni od lotnictwa”. Nie powinna, a jednak wydaje się, że wciąż bardzo.

Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży – czy to powód do zadowolenia?

Najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, zarówno wśród 15-16 latków, jak i 17-18 latków jest alkohol. Do tego, że kiedykolwiek w życiu spożywali napoje alkoholowe przyznało się w młodszej grupie wiekowej 73% uczniów i 91% 17-18 latków. To wyniki badań przeprowadzonych w 2024 roku w ramach programu badawczego „European School Survey Project on Alcohol and Drugs” (ESPAD). Zaprezentowała je dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom dr Bogusława Bukowska podczas konferencji „Tytoń i alkohol – czy one rządzą nami, czy my zarządzimy nimi?”, która odbyła się w Sejmie w dniach 29-30 stycznia 2025 r.

Badanie jest realizowane na próbie losowej uczniów pierwszych klas szkół ponadpodstawowych w wieku 15-16 lat i uczniów trzecich klas szkół ponadpodstawowych w wieku 17-18 lat w formie anonimowych ankiet. Celem badania jest ocena rozmiarów zjawiska używania substancji psychoaktywnych wśród młodzieży szkolnej, identyfikacja i pomiar czynników wpływających na rozmiary zjawiska, zarówno po stronie popytu jak podaży oraz śledzenie trendów w zakresie używania substancji przez młodzież oraz czynników warunkujących to zjawisko.

Ankiety przeprowadzone w szkołach pokazały, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem w grupie wiekowej 15-16 lat alkohol spożywało 60% uczniów i 86% w grupie 17-18 latków. Do picia alkoholu w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem przyznało się 39% uczniów w grupie młodszej i 73% w starszej.

„Jeżeli chcielibyśmy prześledzić zmiany, jakie dokonały się od 1995 roku, kiedy badania ESPAD zostały zainicjowane, to wyniki wskazują na znaczny spadek odsetka młodzieży spożywającej alkohol. Są to znaczące różnice, bo na przykład w roku 2003 obserwowaliśmy bardzo wysoki poziom konsumpcji napojów alkoholowych wśród młodzieży – do spożywania alkoholu kiedykolwiek w życiu przyznawało się wówczas 92% uczniów młodszych. W roku 2024 ten wskaźnik wynosi 73%. Jeśli chodzi natomiast o wskaźnik dotyczący 30 ostatnich dni przed badaniem, to w 2003 roku piło 65% uczniów młodszych, a w 2024 – 39%. W przypadku starszej grupy wiekowej obserwujemy podobny korzystny trend. Niemniej jednak spadki w przypadku  starszej młodzieży nie są tak spektakularne, są ograniczone do około pięciu punktów procentowych” – mówiła podczas konferencji w Sejmie dr Bogusława Bukowska.

Zjawisko obserwowane w badaniach ESPAD już od dłuższego czasu, to zrównanie się odsetka dziewcząt i chłopców, którzy przyznają się do spożywania alkoholu. W niektórych wypadkach większy odsetek dziewcząt niż chłopców przyznaje się do określonych zachowań związanych ze spożywaniem alkoholu. W grupie wiekowej 17-18 lat do spożywania alkoholu 30 dni przed badaniem przyznało się 72% chłopców i 75% dziewcząt. W grupie 15-16 latków jest to po 39% zarówno wśród chłopców, jak i dziewczynek.

Jeśli chodzi o odsetek uczniów, którzy upili się na tyle, żeby zataczać się lub bełkotać, to w grupie 15-16 latków takiego stanu doświadczyło kiedykolwiek z życiu 32% uczniów, a w grupie starszej – 59%. W ciągu 12 miesięcy przed badaniem z takim zjawiskiem miało do czynienia 26% młodszych uczniów i 47% starszych. W okresie ostatnich 30 dni przed badaniem 13% uczniów z grupy 15-16 lat przyznawało się, że doświadczało tego stanu, z kolei w grupie 17-18 latków było to 24%.

„Warto podkreślić, że grupa 17-18 latków jest zróżnicowana, w tym sensie, że tam już mamy do czynienia z dorosłymi, dla których spożywanie alkoholu od strony prawnej jest dozwolone” – zwróciła uwagę dr Bogusława Bukowska.

W badaniu pytano również o oczekiwania uczniów wobec alkoholu. Największy odsetek 15-16 latków – 17% – wskazał na odpowiedzi: poczuję się odprężony, będę się świetnie bawił. Najmniej badanych -13% – wybrało odpowiedź – będę miał kaca. Wśród 17-18 latków górują oczekiwania- poczuję się odprężony (22%), będę się świetnie bawić (20%), będę bardziej przyjazny i towarzyski (21%).

„Jednoznacznie młodzież stwierdziła, że obawia się, że będzie miała kaca i będzie bardzo źle się czuła po alkoholu. 15% respondentów obawiało się, że zrobi coś, czego będzie bardzo żałować. Ale równocześnie nieco wyższy odsetek młodzieży wskazywały na pozytywne konsekwencje. Nie jest to może bardzo duża różnica, ale jednak. Uczniowie odpowiadali, że po spożyciu alkoholu poczują się lepiej, będą bardziej odprężeni, będą się lepiej bawić, umożliwi im to nawiązywanie lepszych kontaktów towarzyskich” – zwróciła uwagę dr Bogusława Bukowska.

W badaniu ESPAD młodzież poproszono również o wskazanie w jaki sposób uczniowie oceniają ryzyko związane z piciem napojów alkoholowych w zależności od modelu picia. W grupie 15-16 latków 72% uczniów uznało za najbardziej ryzykowne wypijanie 4 lub 5 drinków prawie codziennie, 63% wskazało wypijanie 5 drinków lub więcej w czasie weekendu, a 38% wypijanie 1 lub 2 drinków prawie codziennie. Dla porównania, w 1995 roku, kiedy badanie ESPAD przeprowadzono po raz pierwszy, było to odpowiednio: 66%, 40% i 36%.

„Wiemy, że wypijanie prawie codziennie jednego lub dwóch drinków, szczególnie wśród młodzieży 15-16 letniej może prowadzić do bardzo negatywnych konsekwencji, a przede wszystkim do utrwalenia się pewnych nawyków, wzorców, pewnego sposobu myślenia o tym, co jest bezpieczne, jeśli chodzi o picie, a co nie. Jest to obszar, który powinien być poddany bardziej szczegółowej analizie i wymaga zwrócenia większej uwagi w działaniach profilaktycznych. Jednocześnie od 2011 roku odsetek młodych ludzi dostrzegających ryzyko  rośnie, czyli młodzież tak jakby była coraz bardziej świadoma ryzyk związanych z piciem alkoholu” – podkreśliła dr Bogusława Bukowska.

Jeśli chodzi o dostępność alkoholu, odpowiedź „bardzo łatwe do zdobycia” wybrało w przypadku wódki – 35%, w przypadku wina – 36%, piwa – 44%. W 1995 roku było to odpowiednio – 42%, 57% i 73%. Do zakupu wódki w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem przyznało się 16% uczniów w wieku 15-16 lat, do zakupu wina – 8%, a piwa – 19%.

„W 2010 roku 54% młodzieży w wieku 15-16 lat deklarowało, że dokonywało zakupu piwa w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem, ale już w tym ostatnim pomiarze w 2024 roku tylko 19” – skomentowała dr Bogusława Bukowska.

W badaniu analizowano również to czy rodzice pozwalają na picie napojów alkoholowych swoim dzieciom. W grupie 15-16-latków 56% respondentów odpowiedziało, że ojcowie nie dają przyzwolenia na to, aby ich dzieci piły alkohol, 59% wskazało na brak przyzwolenia ze strony matek. Z kolei w grupie 17-18 latków, tylko 18% respondentów wskazywało ojca jako tego, który jednoznacznie komunikuje o braku zgody na picie napojów alkoholowych, a 19% respondentów odpowiedziało, że to matka jest tą osobą, która nie wyraża zgody na spożywanie napojów alkoholowych.

Skoro tak wyraźnie spada zainteresowanie młodzieży alkoholem paradoksalnie najbardziej po stronie piwa pojawia się pytanie czym w zamian interesuje się młodzież? Hipoteza prezentowana przez szefowa KCPU dr Bogusławę Bukowską mówi, że być może obniżone wskaźniki konsumpcji napojów alkoholowych są związane z tym, że młodzież angażuje się coraz bardziej w inne czynności, na przykład związane z aktywnościami w social mediach, co może prowadzić do uzależnień behawioralnych. Analiza wykazuje niepokojące tendencje wzrostu tego typu zaburzeń wśród młodych osób.

„Być może alkohol stał się nieco mniej atrakcyjny dla młodych ludzi niż to było kilkanaście lat temu, nie odgrywa on już takiej ważnej roli na przykład przy nawiązywaniu relacji, w trakcie spotkań towarzyskich, w kontaktach z innymi rówieśnikami. Przynajmniej dla jakiejś grupy młodzieży nie jest to już ten niezbędny element, ponieważ teraz bardzo często kontakty społeczne zostały przeniesione do social mediów, to tam właśnie odbywają się te intensywne relacje pomiędzy rówieśnikami. To są hipotezy, które cały czas są analizowane i brane pod uwagę w próbie wyjaśnienia czemu alkohol stał się dla młodzieży na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat mniej atrakcyjny niż było to kiedyś.” – wskazuje dr Bukowska.

Najważniejsze wnioski z badania:

  • Kontynuacja notowanego od 2007 r. trendu spadkowego wskaźników konsumpcji alkoholu w tym upijania się.
  • Zatarcie się różnic w rozpowszechnieniu picia związanych z płcią.
  • Zamierający trend spadkowy łatwego dostępu do napojów alkoholowych.
  • Spadek odsetka piętnasto-szesnastolatków dokonujących zakupów napojów alkoholowych, zwłaszcza piwa.
  • Spadek odsetka uczniów, którzy kiedykolwiek się upili.
  • Spadek odsetka uczniów w wieku 15-16 lat, którzy uważają, że napoje alkoholowe są bardzo łatwe do zdobycia.
  • Spadek odsetka uczniów w wieku 17-18 lat, którzy pili napoje alkoholowe w ciągu ostatniego miesiąca (w przypadku piwa spadek z 79 proc. w 2015 r. i 72 proc. w 2019 r. do 64 proc. w 2024 r.).
  • W starszej grupie wiekowej wyraźna przewaga oczekiwań pozytywnych konsekwencji picia alkoholu nad negatywnymi, w młodszej te dwa kierunki oczekiwań są bardziej zbalansowane.
  • Od 2015 r. trend wzrostowy przekonań o dużym ryzyku związanym z piciem napojów alkoholowych.
  • Ponad 40% 15-16-latków nie napotyka ze strony rodziców bezwarunkowego zakazu picia napojów alkoholowych.

Ogólnopolskie badanie ankietowe ESPAD zostało zrealizowane w latach 1995 r., 1999 r., 2003 r., 2007 r., 2011 r., 2015 r., 2019 r. i 2024 r., kiedy to uzyskało wsparcie Ministerstwa Edukacji Narodowej. Badanie jest współfinansowane ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Opracowanie: Zespół Informacji i Analiz Instytutu Zdrowia i Demokracji na podstawie prezentacji KCPU wygłoszonej na konferencji „Tytoń i alkohol – czy one rządzą nami, czy my zarządzimy nimi?”, która odbyła się w Sejmie w dniach 29-30 stycznia 2025 r.

Otrzymuj informacje od IZiD

Adres e-mail będzie wykorzystywany zgodnie z Polityką Prywatności dostępną pod adresem https://www.izid.pl/polityka-prywatnosci/ wyłącznie do przesyłania Ci naszego newslettera oraz informacji o działalności Instytutu Zdrowia i Demokracji.

ikona ikona ikona