Damian Mierzyński

Za chwilę minie drugi miesiąc barbarzyńskiego najazdu Rosji na Ukrainę. Minister Adam Niedzielski udziela ostatnio na lewo i prawo wywiadów prasowych. Ponieważ trudno z nawały informacyjnej spowodowanej wojną  wyłuskać dziś najważniejsze wątki z obszaru zarządzania zdrowiem, odniosę się do punktów z jednego z ostatnich wywiadów Pana ministra z 14 kwietnia przeprowadzonego przez red. Marcina Fijołka dla Polsatu.

COVID-19, Ład organizacyjny, Opinie, Ukraina, Zdrowie publiczne

Refleksje na 56 lutego 2022 roku

Grzegorz Ziemniak | 20.04.2022

UDOSTĘPNIJ
mailtwitterFacebooklinkedinmailtwitterFacebooklinkedin

Wsparcie medyczne dla obywateli Ukrainy a pomoc Komisji Europejskiej

Minister podał, iż jego urzędnicy szacują koszty opieki medycznej dla uchodźców z Ukrainy na poziomie 300 mln zł miesięcznie na każdy milion uchodźców. Oznacza to, że gdybyśmy gościli w Polsce stałą liczbę 1,5 mln uchodźców kwota rocznej opieki wyniosłaby 5 mld 400 mln zł. Czy to dużo czy mało? Dla ułatwienia odpowiedzi  dodam, że roczny koszt programu 500+ to ok. 41 mld zł, a  dofinansowanie telewizji publicznej z budżetu to rocznie 2 mld zł.

Minister Niedzielski narzeka jednak w tym samym wątku, iż ze strony Unii Europejskiej Polska nie otrzymała żadnego realnego wsparcia finansowego. Przyznał wprawdzie, że jednym z priorytetowych obszarów, który działa, było oczekiwanie wobec Komisji Europejskiej stworzenia systemu pozwalającego transferować pacjentów szczególnie przewlekle chorych. Załatwienie współfinansowania opieki przez Unię to „w gruncie rzeczy priorytet mojego działania” – powiedział Niedzielski.  W tym miejscu przypomnieć należy dwie kwestie. Pierwsza z nich to rozgrzebane wciąż negocjacje  Polski z Komisją Europejską w sprawie Krajowego Planu Odbudowy, gdzie kwestie wsparcia systemu zdrowotnego rozbijają się o upór ministerstwa co do wydawania środków na wsparcie infrastruktury szpitalnej zamiast na podstawową opiekę zdrowotną, ale także  – a może przede wszystkim – o brak współpracy Polski z KE w zakresie praworządności i reformy sądownictwa. Druga kwestia to pełne pewności siebie oświadczenia Premiera i szefa Narodowego Banku Polskiego, że Polska tak naprawdę nie potrzebuje żadnych pieniędzy z Unii i znakomicie się bez nich sama obejdzie. Coś się zmieniło? Chyba wszystko – i tylko nie wiadomo jak wyjść teraz z twarzą z tych słów.

Ukraińscy lekarze w Polsce

Minister wskazał, że od wejścia w życie uproszczonej procedury przyjmowania lekarzy z zagranicy (czyli od początku 2021 r.) do polskiego systemu wpisano 1.450 lekarzy w tym 700 z Ukrainy. Od początku wojny 24 lutego przyjęto 70 nowych lekarzy z Ukrainy. Tak więc chyba tu wojna nie spowodowała przyspieszenia czy wzrostu liczby przyjęć do zawodu. Może warto postawić sobie pytanie dlaczego i czy kwestia sytuacji uchodźców nie jest szansą dla naszego systemu ochrony zdrowia dotkniętego przecież chronicznym deficytem profesjonalnego personelu medycznego. Czy nie byłoby wskazane opracowanie  systemowego programu dla personelu medycznego z Ukrainy?

Polska nie zapłaci za szczepionki

Ministrowi dość łatwo przychodzi sformułowanie, iż rząd chce zerwać umowy z producentami szczepionek przeciwko Covid19. Przyznaje przy tym, iż w Polsce obecnie jest więcej szczepionek niż chętnych do szczepienia. To chyba niezbyt chlubna konstatacja w ustach ministra odpowiedzialnego za szczepienia biorąc pod uwagę, iż stan zaszczepionych pełną dawką w Polsce kształtuje się dziś na poziomie zaledwie 51%. Wedle ministra zaoszczędzone środki mogłyby posłużyć finansowaniu pomocy dla uchodźców. Nie wiemy o jakich kwotach jest mowa – na pewno dalekich od szacowanych rocznych kosztów opieki nad uchodźcami. Niepokoi jednak co innego – niepotrzebna jak się wydaje publiczna zapowiedź Pana Ministra, iż „będziemy [rząd] wykonywali takie agresywne ruchy”. Oby nie zostało to zapamiętane na czas, gdy będziemy w  następnej, covido-podobnej potrzebie. Czy minister zapomniał o takiej archaicznej jak widać zasadzie pacta sunt  servanda? Źle by to wróżyło generalnie w ustach przedstawiciela władzy wykonawczej.

I na koniec refleksja dotycząca pewnej perspektywy czasowej. O wysokim ryzyku wybuchu wojny i najazdu Rosji na Ukrainę polski rząd wiedział od listopada 2021 r. z informacji wywiadu USA. Czy nie można było przez miesiące do 24 lutego br. przygotować naszego państwa do funkcjonowania w trybie nadzwyczajnym? Historia lubi się powtarzać, ale może jednak to zbyt często i chętnie tolerujemy.

 

[1] 56 lutego 2022 roku. Najazd Rosji na Ukrainę miał miejsca 24 lutego 2022. Alegorycznie czas od tego dnia w wieu miejscach się zatrzymał.


O Autorze

Grzegorz Ziemniak

Grzegorz Ziemniak


  • Partner w Instytucie Zdrowia i Demokracji

  • Tematy naszych publikacji:


     


    Głos ekspertów

    Słowa kluczowe

    Otrzymuj informacje od IZiD
    ikona ikona ikona