NIL

Nas obowiązuje Kodeks Etyki Lekarskiej. Decydentów – nie. Wobec lekarzy zaostrza się  rygory prawa karnego, a urzędników zwalnia z odpowiedzialności za podejmowane decyzje w związku z epidemią COVID 19.

Analizy, COVID-19, Wszystkie

Wartości, których nie można pomijać


UDOSTĘPNIJ
mailtwitterFacebooklinkedinmailtwitterFacebooklinkedin

Redakcja MarketBrief poprosiła mnie o komentarz na temat dylematów w definiowaniu wartości publicznej w ochronie zdrowia, w szczególności w czasie pandemii. Skupię się na dwóch pojęciach: dylematy i wartości.

Jako lekarze jesteśmy najbliżej pacjentów i to my stajemy się „twarzą” systemu ochrony zdrowia, ponieważ musimy działać z warunkach ukształtowanych przez wybory polityków i organizatorów ochrony zdrowia. Nas obowiązuje Kodeks Etyki Lekarskiej. Decydentów – nie. Wobec lekarzy zaostrza się  rygory prawa karnego, a urzędników zwalnia z odpowiedzialności za podejmowane decyzje w związku z epidemią COVID 19. 

Takie refleksje są udziałem wielu kolegów – lekarzy w ostatnim czasie. To dla nas gorzka pigułka. Warto by zapytać, jak animatorzy takich regulacji prawnych postrzegają dylematy w definiowaniu wartości publicznej ochronie zdrowia.

Wiemy, że pandemia ujawniła wszystkie słabości i zaniedbania w ochronie zdrowia, które nawarstwiały się przez dziesięciolecia. Wiemy też, że zmian nie dokona się natychmiast, a dyskusja o tzw. docelowym modelu ochrony zdrowia jest ciągle przed nami. Mam nadzieję, że lekcja pandemii i zarządzania koronawirusową sytuacją kryzysową nie zostanie zmarnowana.

Osobiście, nie wtóruję krytykom decyzji podjętych na początku pandemii. Sam apelowałem o jak najszybsze wprowadzenie zakazu organizowania imprez masowych, o ograniczanie możliwości rozprzestrzeniania się wirusa. Za mało o nim wiedzieliśmy. Miałem też świadomość, podobnie jak wielu moich kolegów, że polska ochrona zdrowia nie była przygotowana na falę zachorowań, której – obserwując inne kraje – można było się spodziewać.

Dużym błędem natomiast było skoncentrowanie się na koronawirusie, a stracenie z pola widzenia innych problemów zdrowotnych polskiego społeczeństwa. Choroby przewlekłe, onkologiczne, kardiologiczne, neurologiczne, stany nagłe, problemy psychiatryczne zwłaszcza dzieci i młodzieży  nie zostały zahibernowane tak jak gospodarka i życie społeczne. Należy się spodziewać, że brak interwencji lekarskiej w pierwszej połowie roku, przyniesie negatywne skutki w późniejszym terminie.

Jako środowisko alarmowaliśmy w tej sprawie, wskazywaliśmy na błędne decyzje co do szpitali jednoimiennych, polityki testowania, dostępu do środków ochrony indywidualnej, wykorzystania kadr lekarskich itp. Nie byliśmy słuchani. Ignorowano nasze apele, odtrącano gotowość dzielenia się doświadczeniem gromadzonym na pierwszej linii.  Gdyby decydenci chcieli nas wysłuchać, najprawdopodobniej uniknęliby wielu błędnych decyzji lub reagowaliby szybciej i skuteczniej.

Myślę, że ostatnie miesiące były praktycznym ćwiczeniem dla tych, którzy  dyskutują o dylematach w definiowaniu wartości publicznej. Podstawową zasadą powinno być przyjęcie perspektywy pacjenta, jego bezpieczeństwa zdrowotnego. Przy takiej hierarchii wartości, łatwiej jest dokonywać wyborów, określając procesy i zarządzając ograniczonymi zasobami.

Gdyby zatem radary zarządzających kryzysem ustawione były na pacjentów (nie tylko covidowych), wtedy naturalne byłoby otwarcie na sygnały napływające od praktyków (wręcz takie oddolne informacje byłyby pożądane).  Modelowanie matematyczne – z całym szacunkiem dla wiedzy i umiejętności ekspertów z tej dziedziny – nie wystarcza.

Zdrowie to ludzie – pacjenci oraz ci, którzy mają ich ratować i leczyć – ich postawy, zachowania, emocje, motywacje, społeczne relacje, komunikacja. Również realia codziennej pracy na SOR, na sali operacyjnej, w gabinecie czy przychodni. W zarządzaniu kryzysowym nie można takich aspektów pomijać.

Mam nadzieję, że dzięki doświadczeniu pandemii lepiej przygotujemy się na inne kolejne kryzysy, których wykluczyć nie można, a także wyciągniemy wnioski co do tzw. docelowego modelu ochrony zdrowia i trybu pracy nad nim. Samorząd lekarski z racji roli zapisanej w konstytucji i specyfiki naszego zawodu niewątpliwie nie jest łatwym  partnerem dla decydentów, ale trudno sobie wyobrazić rozstrzyganie dylematów w definiowaniu wartości publicznej w ochronie zdrowia bez naszego udziału.


O Autorze

Andrzej Matyja

Prof. Andrzej Matyja


  • Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej

  • Tematy naszych publikacji:


     


    Głos ekspertów

    Słowa kluczowe Okulistyka Onkologia

    Otrzymuj informacje od IZiD

    Adres e-mail będzie wykorzystywany zgodnie z Polityką Prywatności dostępną pod adresem https://www.izid.pl/polityka-prywatnosci/ wyłącznie do przesyłania Ci naszego newslettera oraz informacji o działalności Instytutu Zdrowia i Demokracji.

    ikona ikona ikona